Mój list do hieny z gazeta.pl

O doktorkach. Psia ich mać! Możesz pisać bez logowania.

Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: admin » 15 sty 2010, 11:47

Ponieważ komentowanie moich spraw w mediach to porażka więc postanowiłem napisać list do Marcina Kobiałka z Gazety Wyborczej [Rzeszów].
Oto on;
+++++++++++++++++++++++++++++++++++
Witam!

Śledzę z uwagą Pana pomówienia na mój temat (bo trudno to nazwać obiektywnymi artykułami).
Np. tu;
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3497 ... rzuty.html

Może Pan napisze o tym że szpital w Mielcu potrzebował 5 lat żeby wystawić prawidłową diagnozę ale prawidłowego leczenia nie podjął nawet po ponad 9 latach ??

Dowody w tej sprawie już publikowałem ale jeśli trzeba to je Panu wyślę.
Zdaje się , że rzetelność dziennikarska polega na konsultacji z obiema stronami konfliktu.
Teraz gdy mój mail jest na stronach to kontakt ze mną nie powinien sprawiać problemu... a jednak niektórym sprawia.

W tej sprawie można zadać wiele pytań, np.;
Dlaczego ubezpieczony pacjent (ja) nie może przez prawie 10 lat wyleczyć prostego, popularnego schorzenia w szpitalu który takie rzeczy leczy?? Kolejki?
Albo inne pytanie;
Dlaczego mam pełno sprzecznych diagnoz?
Albo;
Co trzeba zrobić aby hieny zaczęły pisać prawdę?

Radosław XXXXXX

PS. Zastrzegam sobie swoje nazwisko
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

List ten napisałem 2 stycznia 2010 ale do dziś nie mam odpowiedzi i się jej nie spodziewam.
Spodziewałbym się odpowiedzi od kogoś kto pisze prawdę a nie od kogoś kto pisze na zamówienie.
Adres email i nazwisko autora miałem z papierowego wydania gazety
admin
Administrator
 
Posty: 79
Rejestracja: 22 gru 2009, 22:54
Lokalizacja: Mielec

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: Kamil » 25 cze 2010, 13:19

Słuchaj gnojku, dlaczego ty zastrzegasz sobie swoje nazwisko, zaś sam pomawiając lekarzy - podajesz ich dane osobowe? A tak na marginesie - po co ci to leczenie? Grozi ci bezpłodność? Jeśli tak, to nawet dobrze bo lepiej byłoby abyś nie płodził podobnych sobie potomków.

Wiesz jak się takie sprawy załatwia? Odkąd nie obowiązuje rejonizacja to możesz się udać na leczenie do innej placówki. Nawet w innym województwie.

Oby ci jajca odpadły do rana. Bo przeginasz z tą swoją nagonką.
Kamil
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: klukasz » 25 cze 2010, 13:28

Sprobuj w Zurawicy lub w Jaroslawiu, maja tam nowe metody leczenia twoich wszystkich schorzen. A jak nie to wsadz jaja do mikrofali na 3 zdrowaski- po co masz ublizac kolejnym lekarzom?
klukasz
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: kalosz » 25 cze 2010, 13:36

klukasz pisze:Sprobuj w Zurawicy lub w Jaroslawiu, maja tam nowe metody leczenia twoich wszystkich schorzen. A jak nie to wsadz jaja do mikrofali na 3 zdrowaski- po co masz ublizac kolejnym lekarzom?

A to mikrafówki służa do leczenia chorób jaj?
kalosz
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: maxikaz » 25 cze 2010, 13:40

klukasz pisze:Sprobuj w Zurawicy lub w Jaroslawiu, maja tam nowe metody leczenia twoich wszystkich schorzen. A jak nie to wsadz jaja do mikrofali na 3 zdrowaski- po co masz ublizac kolejnym lekarzom?

Bo lekarze to hieny i wszystkich traktują jak kawałek mięcha. Choćby zarabiali dziesięć razy tyle i tak będą brać na lewo.
maxikaz
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: maxikaz » 25 cze 2010, 13:45

Kamil pisze:Słuchaj gnojku, dlaczego ty zastrzegasz sobie swoje nazwisko, zaś sam pomawiając lekarzy - podajesz ich dane osobowe? A tak na marginesie - po co ci to leczenie? Grozi ci bezpłodność? Jeśli tak, to nawet dobrze bo lepiej byłoby abyś nie płodził podobnych sobie potomków.

Wiesz jak się takie sprawy załatwia? Odkąd nie obowiązuje rejonizacja to możesz się udać na leczenie do innej placówki. Nawet w innym województwie.

Oby ci jajca odpadły do rana. Bo przeginasz z tą swoją nagonką.


Widzę że sam jesteś konowałem skoro tak żałujesz rozgoryczonego swoją sytuacją człowieka. Pieprznij się w ta pusta makówkę felczerze!!!
maxikaz
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: wk...wiony » 25 cze 2010, 14:05

Panu Kamilowi oraz klukaszowi moge jedynie powiedzec - jebni sie w leb debilu. albo jestes lekarzem albo synem lekarza. sluzba zdrowia w Polsce lezy i robi pod siebie. place zaje..ne skladki i nic z tego nie mam a odsylanie od lekarza do lekarza jest na porzadku dziennym. Wiekszosc lekarzy mozna nazwac Mengele albo Kevorkian....
pozdrawiam
wk...wiony
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: czesław » 25 cze 2010, 14:44

Głowę do mikrofalówki i jest szansa, że to schorzenie minie
czesław
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: Ziomek » 25 cze 2010, 14:51

Radoslawie! walcz z hienami! moze twoje metody nie sa popularne i sam przyznam byc moze troche zbyt drastyczne ale byc moze ten krzyk spowoduje ze cos sie zmieni w tym kraju. Na twoim miejscu rozdzielil bym zycie prywatne od zycia profesjonalnego lekarzy. Zamiast podawac adresy i miejsca gdzie mieszkaja podaj gdzie pracuja. Ludzie w podobnej sytuacji beda wiedziec co od kogo oczekiwac i w jakiej placowce, i gdzie isc sie leczyc w pryszlosci.
Ziomek
 

Re: Mój list do hieny z gazeta.pl

Postautor: popieram » 25 cze 2010, 14:59

Nie można było spodziewać się niczego innego po gazecie, która pisze artykuły dla "elit". Niestety takich maluczkich, którzy próbują dobrać się do establishmentu, trzeba niszczyć, a złodzieje i łapówkarze... pozostaną bezkrani. Trzymam kciuki za to odważne przedsięwzięcie, oby sprawiedliwości stało się za dość i odpowiedzialni Twojej krzywdy skończyli tam, gdzie być powinni już dawno temu - za kratami. Pozdrawiam.
popieram
 

Następna

Wróć do Znachory i inne felczery zwane dumnie lekarzami

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron